Problem z ubezpieczeniem
W domu panuje wielka panika. Nikt nie wie, co dzieje się z ojcem. Szuka, biega, krzyczy. Nie potrafi zapanować nad własnymi nerwami. Padają liczne oskarżenia, pomówienia, lecz tak naprawdę brakuje jakiegokolwiek głosu rozsądku. Usiadłem cicho na schodach i próbowałem przeczekać zamieszanie, które panowało w domu. Nie dało się. W końcu podszedłem do ojca i zapytałem, czy mogę mu w jakikolwiek sposób pomóc. Krzycząc na mnie i wypominając, że wszystko stało się przeze mnie, wyjaśnił mi, że zgubił wszystkie dokumenty. W tym ten, który potwierdzał, że posiada wykupione najtańsze OC. Nie wiedziałem jak mam mu pomóc, w końcu nie widziałam, gdzie je wczoraj kładł. Fakt, że przeze mnie był wczoraj roztrzęsiony i zdenerwowany, jednak nie mogę odpowiadać za jego nieumyślność. Postanowiłem jednak pomóc mu w poszukiwaniach. Zacząłem od miejsca najbardziej prawdopodobnego – samochodu. Tutaj jeszcze ojciec nie zaglądał. Zajrzałem do schowka – oprócz papierków po cukierkach nic nie było. Ani śladu ubezpieczenia. Brak jakichkolwiek wskazówek, gdzie może znajdować się dokument na najtańsze OC. Powoli ruszyłem do domu. Nagle coś mignęło mi przed oczami – w trawie. Wymięte i pogniecione, nie bardzo wystające ponad źdźbła trawy. Wiedziałem od samego początku, co to jest – upragnione dokumenty. W podskokach ruszyłem do domu. Próbowałem później wypytać tatę, dlaczego tanie OC jest tak ważne. Nie dał mi odpowiedzi. Dlatego pozostał mi Internet. Wpisałem hasło najtańsze OC i wszystko stało się dla mnie jasne. Pojawiło się tysiące stron. Jedne z ofertami przeróżnych firm ubezpieczeniowych, inne znów zawierały w treści definicje, porównania i inne rzeczowe informacje.